???????????? ??? ???? ??????? ? ???????

Kłamstwo onkologii zbiera żniwo – czyli łatwe zarabianie na śmierci [FILM]

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Czy wiesz o tym, że Filipińczycy, Eskimosi, ludność Hunza i wiele innych narodów, które nie są przesiąknięte „cywilizacyjną chemią” nie choruje na nowotwory? Co więcej, choroba ta jest dla nich obca, często nigdy o niej nie słyszeli.

Dlaczego więc ludność Europy jest wręcz dziesiątkowana przez nowotwory? Jak to możliwe, że dzikie zwierzęta nigdy nie zachorują na nowotwór, zaś te, które hodowane są przez ludzi tak? Nie trzeba być specjalistą, aby znaleźć odpowiedz na to pytanie, chociaż pseudonaukowcy, udają, że głowią się nad problemem. Wytwarzają leki, które mają na celu nie leczenie, lecz zwiększenie źródła dochodów.

Lek na raka znany jest od wielu lat, a jednak jeszcze wielu ludzi zachoruje i umrze na raka, zanim ktoś pozbawi koncerny farmakologiczne władzy i wyjawi prawdę społeczeństwu. Zwykła ludzka chciwość przyniesie jeszcze wiele rozpaczy osobom chorym na raka i ich bliskim.

Lek na raka jest znany od wielu lat

Sposób odżywiania radykalnie się zmienił. Produkty nie mają już wartości odżywczych. Niegdyś jedząc wprowadzaliśmy do swego organizmu witaminy i minerały, dziś żywność skażona jest chemią, która nie tylko nie dostarcza witamin, ale wręcz działa negatywnie na organizm. Niezwykle istotną witaminą, którą można uznać za doskonały sposób zapobiegania i leczenia nowotworów jest witamina B17.

Wedle doktora Burke’a powinna zostać użyta do niszczenia komórek rakowych. W jednym z wywiadów wypowiada się, iż: ‚ ‚kiedy dodajemy Laetrill (witamina b17 w swojej skoncentrowanej postaci) do kultur rakowych pod mikroskopem możemy zobaczyć, ze komórki rakowe wymierają jak muchy’.

Drastyczny wzrost zachorowalności na nowotwory ma ścisły związek z niedoborem witaminy B17. Wniosek ten już w latach 50tych wysunął Dr. Krebsa, jednak szybko został wyparty i uznany za niedorzeczny przez koncerny farmakologiczne. Niestety to błąd, albowiem w dalszym ciągu, zaniechanie badań nad witaminą B17 doprowadza do śmierci miliony ludzi na świecie.

Amigdalina, a w swojej skoncentrowanej i oczyszczonej formie oddziałuje na komórki rakowe, nie niszcząc przy tym zdrowych. Ma, więc działanie przeciwstawne aniżeli chemioterapia, albowiem metoda ta niszczy zarówno dobre jak i złe komórki, osłabia organizm a tym samym nie ma on siły podjąć walki.

Skuteczność chemioterapii wynosi jedynie 2 % i wielu twierdzi, że spowodowała więcej śmierci aniżeli sam rak.

 

 

B17 zapomniany lek na raka

Leatrile, amigdalina to nazwy, pod którymi można spotkać witaminę B17.

Na pewno z ironią pomyślisz, w jaki sposób zwykła witaminka jest wstanie zwalczyć tak groźną chorobę jak nowotwór? Jest to możliwe, albowiem molekuły, jakie zawiera w sobie witamina B17 mają cztery ważne składniki.  Są to dwa rodzaje glukozy, aldehyd benzoesowy, cyjanek. Warto wspomnieć o cyjanku, o którym możesz pomyśleć, że przecież jest toksyczny. Jest tak wówczas, kiedy ma postać gazową i kwasową. W chwili, kiedy jest on zamknięty w formie molekularnej nie jest już cyjankiem, lecz amigdaliną. Amigdalina jest w tej postaci nie tylko całkowicie niegroźna, ale ma zdolność z rewelacyjnym skutkiem zwalczać choroby nowotworowe.

 

Jak witamina B17 walczy z rakiem?

Witamina B17 uchodzi za znakomitego pogromcę raka, niestety wypartego przez współczesną chemioterapię. Przenoszona jest przez krew a dzięki temu może dotrzeć do każdego zakamarka w organizmie. W chwili, kiedy pojawiają się komórki rakowe, witamina B17 może dotrzeć do każdej z nich. Naturalnie wiemy, że amigdalina zawiera toksyczne substancje w postaci cyjanku oraz aldehydu benzoesowego. Nie zagrażają one zdrowym komórkom, ponieważ są zamknięte.

Aby amigdalina mogła zacząć działać na komórki rakowe musimy wykorzystać substancję, jaką jest beta-glukozydaza. Jest to enzym otwierający odkryty przez Edwarda Griffina. Warto wiedzieć, że znajduje się ona tylko wyłącznie w komórkach rakowych. Docierając do komórki rakowej beta-glukozydaza otwiera ją, a tym samym komórka rakowa ulega zniszczeniu.

Czy istnieje ryzyko przedostania się cyjanku do zdrowej komórki? Tak, ale w takiej sytuacji również nie będzie to dla niej szkodą, albowiem w zdrowej komórce znajduje się substancja chroniąca, czyli rodanaza. Jedyne więc czego potrzebujemy aby uchronić się przed rakiem jest dieta bogata w witaminę B17.

Najważniejsze źródła witaminy B17

  • Pestki moreli
  • Pestki wiśni
  • Pestki jabłka
  • Pestki nektarynki i brzoskwini
  • Pestki śliwy

Udowodniono, że witamina B17 znajduje się w ogromnej ilości jadalnych roślin. Rośliny i owoce, które ją zawierają mają gorzki smak, albowiem uwalnia się cyjanek i aldehyd benzoesowy. Wiele traw szerokolistnych również zawiera witaminę B17 przez co chore na nowotwory zwierzęta, niejako instynktownie ją wybierają.

 

Medialny zakaz jedzenia pestek?

 

Kilkakrotnie spotkałam się z informacją, a raczej apelem w mediach aby nie spożywać pestek brzoskwini, ponieważ są one trujące. Okazuje się, że jest to jedynie część prawdy, jaką karmią nas prasa, czy TV. G. Edward Griffin twierdzi, że zjedzenie nadmiernej ilości pestek brzoskwini może objawić się negatywnymi skutkami – bólem głowy, czy też wymiotami. Jednak umiar należy zachować zawsze. Jeśli będziemy regularnie jeść pestki wymienionych owoców, lecz nie przekraczać dawki pięciu dziennie, nie tylko nie zauważymy żadnych negatywnych objawów, lecz skutecznie zniszczymy komórki rakowe.

 

Witamina B17 we współczesnej żywności

 

Mimo, że współczesna żywność cechuje się pysznym smakiem, piękną konsystencją, to zawiera substancje szkodliwe, E, które powodują, że z roku na rok zwiększa się współczynnik zachorowań na raka. Przyczyną szerzenia się nowotworów, jest również zanieczyszczenie środowiska, powietrza, wody. Żywność niemalże nie zawiera witaminy B17, a tylko ona jest skuteczna w walce z rakiem.

 

Zaznaczyć należy, że witamina B17 nie zawsze może odnieść pozytywny skutek u każdego chorego pacjenta. Jeśli uprzednio stosowana była chemioterapia, radioterapia, a organizm jest po prostu wyniszczony, szacuje się, że metoda leczenia witaminą B17 przynosi skutek u około 25 % pacjentów. Rzec jednak można, że jest to i tak sporo, jeśli pod uwagę weźmiemy fakt, że osoby te dopiero zaczynają terapię witaminą B17 kiedy już chemioterapia i leki nie dają im szans na przeżycie.

 

Zakaz stosowania witaminy B17

 

Jeśli zagłębimy się w historię okaże się że już w 1952 roku udowodniono iż witamina B17 walczy skutecznie z rakiem. Niestety, aż do dnia dzisiejszego, wszelkie metody które są przeciwstawne chemioterapii uważane są za szarlataństwo, znachorstwo. To skutek wypranych mózgów na studiach onkologicznych. Żaden lekarz nie przyzna, że metoda leczenia chemioterapią nie tylko nie jest skuteczna, ale również powoduje wyniszczenie organizmu, a w rezultacie śmierć. Chemioterapia daje nam 2 % szansę na wyzdrowienie i to tylko wówczas kiedy nasz organizm jest bardzo silny i oprze się jej wszystkim negatywnym skutkom.

 

Czy jednak lekarz onkolog sam chorując na raka poddałby się chemioterapii – czy szukał innego rozwiązania?

 

Ludzka wiedza w zakresie medycyny naturalnej na ogół jest znikoma. Jeśli w naszym organizmie pojawiają się komórki rakowe poddajemy się chemioterapii mając nadzieję na wyleczenie i nie wiedząc, że w zasadzie sobie szkodzimy, a zadziałać można w bardzo prosty sposób. Obecnie lekarze, którzy zdecydowali się podjąć kurację witaminą B17 są wyśmiewani, tracą dyplomy, są uznawani za niepoczytalnych. Dlaczego – skoro metoda jest skuteczna? A no dlatego, że KOMUŚ zależy aby amigdalina nie została uznana za lek lepszy od chemioterapii.

 

Zakaz koncernów farmakologicznych stosowania amigdaliny

 

Amigdaliny boi się koncern farmakologiczny, albowiem uznając ją za lek zwalczający raka straci swoje ogromne, dotychczasowe źródło dochodów. Okazuje się, że rak przynosi każdego roku dochód około 160 mld. Po co tracić taką sumę, stosując naturalny, skuteczny lek, którego nie można opatentować, sprzedawać i dorobić się na nim wielkiej kwoty, kosztem zdrowia i życia ludzi na całym niemal świecie?

 

Prawdziwa, zatajona historia chemioterapii sięga wielu lat, a za całą sprawą stoi

rodzina Rockefeller-ów. Owa najbogatsza rodzina w USA przejęła pełną kontrolę nad rynkiem farmakologicznym oraz szkołami medycznymi. Uformowała strategiczne partnerstwa z wpływowymi firmami chemicznymi, farmakologicznymi, a tym samym stworzyła kartele którym na ogół trudno się przeciwstawić.

 

Rockefeller już w czasie II wojny światowej sponsorował poczynania Hitlera, jednakże unikał aby jego nazwisko było kojarzone z lekami, farmakologią. Wspomagał finansowo szkoły medyczne w USA które były niegdyś na bardzo niskim poziomie, w zamian jednak za osadzenie członków swojej rodziny w ich zarządach.

 

Owo przejęcie władzy tragiczne jest w skutkach do tej pory. Chemioterapia jest czystym zyskiem dla rodziny Rockefellera, zaś kartery z nim powiązane nie zatwierdzają wielu nowych leków w postaci naturalnej, które to nie przynosiłyby dochodów. Umiera ogromna ilość ludzi tylko dlatego, że koncerny farmakologiczne opanowane są chęcią zysku.

Dodatkowo jednym z nader negatywnych skutków jest to, że lekarze wykształceni na uczelniach, przekonani są że metody, których ich wyuczono są słuszne, przynoszą dobro człowiekowi. Nie dopuszczają możliwości że leki naturalne są o wiele bardziej skuteczne, a co więcej bezpieczne dla organizmu.

Obecnie przemysł rakowy wciąż rozwija się. Pracuje w nim ogromna ilość osób, zaś co roku odnotowywane są miliardowe zyski. Efektem jest cierpienie i śmierć ludzi, którym odebrano możliwość leczenia się naprawdę skutecznymi lekami, zawierającymi witaminę B17. Kartele farmakologiczne nigdy nie pozwolą na to aby jedna witaminka zrujnowała całą branżę, branżę pełną dorobku na kłamstwie. Obecnie rynek leków boi się amigdaliny dlatego przekonuje się ludzi że jest ona szkodliwa, nie leczy raka. Jednak wystarczy zagłębić się nieco w temat, aby przekonać się, że wielu ludzi leczących się tą metodą odniosło sukces jakim jest ZDROWIE.

Europa nie śmie zbuntować się przeciwko kłamstwu, wciąż bowiem liczy na finansową pomoc USA. Wielu lekarzy, którzy próbowali obalić skutecznej chemioterapii i nieskutecznej B17 uznanych zostało za szarlatanów, znachorów, a jednak umieją oni pomagać ludziom. Co więcej, pomagają skuteczniej aniżeli onkolodzy stosujący chemioterapię.

Warto byłoby dać szansę wyboru metody leczenia samemu pacjentowi.

A na koniec zapraszam do obejrzenia filmu o skuteczności leczeniu chemioterapią.

35 comments on “Kłamstwo onkologii zbiera żniwo – czyli łatwe zarabianie na śmierci [FILM]

  1. To prawda, chemia już nie jednego wykończyła..kosztem ludzkiego życia najbogatsze rodziny, koncerny i pracownicy zbijają miliony!!

    1. To jest jedna z kilku teorii na temat leczenia rara..jestem jej przychylna, ponieważ w ziołolecznictwie witamina B17 ma bardzo wielkie znaczenie w walce z rakiem. Jest silnym naturalnym lekiem…jeśli chodzi o przemysł farmakologiczny jest wiele dokumentów, które można zobaczyć na stronach amerykańskich przedstawiających stan rzeczywisty i społeczny w USA które potwierdzają fakty. Tekst powstał w oparciu o nie, nie o czyste wymysły…Myślę że taki przemysł rakowy naprawdę istnieje i co najgorsze rośnie w siłę, kosztem naszego zdrowia. Ale oczywiście to moje zdanie – można się z nim zgodzić albo i nie ;)

  2. od grudnia biorę chemię i jest nieskuteczna. Liczne schematy i niestety nie działa. Jestem chemią wycieńczona, mało tego chemia uszkodziła mi żołądek, odebrała siły witalne, życiowe. Woda w płucu jak była tak jest, mało tego gdyby nie dren to pewno 100 razy miałabym zalane płuco na maxa. Dorobiłam się odmy w płucu dla urozmaicenia. Przy ropniaku tez dren mnie uratował bo od razu drenował ropę w ogromnej ilości. Od maja tylko szpitale i chemia i coraz słabszy organizm. Ordynator pulmonologii powiedział do mnie, że powinnam nie brać chemii bo skróci mi życie. Tak się wyraził. Chemia pani skróci życie. Na to onkolog moja , żeby się puknął w głowę , nie jest onkologiem i nie zna się na leczeniu raka. I przepisała mi kolejna dawkę chemii na jutro. A ja nadal mam nie wyleczonego ropniaka i ona to bagatelizuje w mojej ocenie. A ja jestem słaba, jeść nie mogę, wazę 50 kg przy wzroście 170 i wyglądam jak z Oświęcimia bo już skóra wisi, nogi jak patyki, łysa głowa i ten chroniczny brak sił. Musze ciuchami maskować chudość. Większość czasu spędzam w łóżku , jestem już na morfinie, bo mam kolejne ognisko przerzutowe do kości plus dren boli. A jeszcze w kwietniu je pojechałam do brata 100 km od Wawy, latałam po sklepach, żyłam po prostu. Teraz jestem wrakiem skorupiakiem.
    Przestałam chyba już wierzyć w chemie , same wiecie jak wierzyłam ale teraz jak patrze wstecz i widzę , że brałam a efektów w leczeniu żadnych. To sobie myślę, po co ja to brałam? Czy brałabym czy nie, to byłabym w tym samym miejscu z rakiem ale siły i energia inna.
    Jaka jest skuteczność chemii w leczeniu meta?
    Wczoraj dzwoniła do mnie Renatka70 , (stare forumowiczki pamiętają ją zapewne). Jej bliska przyjaciółka Basia, do końca była na chemii i po 2,5 roku umarła. Analizuje przypadki i wszyscy są na chemii do końca a potem lekarze im dziękują i ludzie odchodzą na cmentarz. Pytam jaka skuteczność ma chemia, jakie mają sukcesy onkolodzy w leczeniu meta chemią, ile lat się ugra na chemii. Czy czasem nie jest tak, że tyle samo się pożyje bez chemii?
    Co Wy byście zrobiły , co myślicie o chemii? Wiem , ze nikt za mnie decyzji nie podejmie ale chce posłuchać Waszych opinii- potykać się o własne nogi i brać chemie czy zrezygnować i zając się wzmacnianiem organizmu. Przy chemii trudno mi wzmacniać jak zygam, nie jem itd.
    Brać chemię czy nie brać – oto jest pytanie
    kto wie, kto co uważa – niech mi odpowie

    1. dr leonard coldwell( są wykłady w Internecie) ma skuteczność 92% leczenia raka i mówi, że skuteczność chemii to 2% a skuteczność jakbyś nic nie robiła 27%, zaś skuteczność leczenia dietą, witaminą d, witaminą c może być 92%. Decyzję podejmij sama póki nie jest za późno. np obejrzyj filmy na YT o diecie Gersona.

    2. Reniu nie znam cie ale bardzo poruszyla mnie twoja historia. Musisz koniecznie sie wzmocnic. Nie odpowiem ci na twoje pytanie odnośnie brac czy nie ale moje zdanie jest jedno chemia wyniszcza i zabija. Stosuj naturalne środki które sa w przyrodzie. Przyroda tzw medycyna niekonwecjonalna wykorzystuje rosliny by chronic to co najcenniejsze – zdrowie! Nie doceniamy tego co daje nam natura. Zapominamy ze jest ona matką wielu leczniczych roslin. Musisz zaczac jesc bioflawonoidy. To co najcenniejsze w owocach i warzywach a gwarantuje ci ze odzyskasz siłę. Jest preparat ktory daje to wszystko o czym mowie. Jeżeli chcialabys dowiedziec sie czegoś wiecej na ten temat to podaje ci mojego e-maila i porozmawiamy szczegółowo. Moj e-mail o.fasolka@interia.pl. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    3. Trudna odpowiedz
      Odstawic…przestac sie wyniszczac…..
      Ale wprowadzac cos innego
      Cos co wzmocni Twoj organizm

    4. Pilne napisz do mnie donata donna facebook
      Sama mozesz zrobic wiecej
      Podpowiem Ci jak
      Wrocić do zdrowia
      Porada darmowa
      Ale skuteczna
      Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie.

    5. Jak śmiesz uzywać tego tekstu! Dziewczyna ktora to napisała dawno nie zyje. Może uszanuj jej pamięć zamiast sie kreować na bohaterke w internecie. Oryginał tu: http://amazonki.net/dyskusje/read.php?276,70104,70104#msg-70104

      Taksol jest tak samo naturalny jak amygdalina. Więc nie rozumiem o co to cale halo, chemia nie chemia… Amygdalina bywa skuteczna wylącznie podawana doutnie- ale własnie wtedy może być śmiertelnie toksyczna. I to z tego powodu przerwano badania nad nia, zaden naukowiec nie lubi jak mu króliczek doswiadczalny umiera, bo sobie dla „zdrowia” zjadł pare migdałów po dawce amygdaliny. W przypadku zaawansowanego nowotworu, który zaatakował witalne narządy nie ma i raczej nie będzie bezpiecznej metody jego leczenia i wmawianie ludziom, że takowe są jest bezczelnym kłamstwem marketingowym, zeby sprzedac swój produkt. Najskuteczniejszym jak dotąd lekarstwem na raka przerzutowego było wstrzykiwanie toksyn bakteryjnym. Śmiertelnośc pacjentów- 50% w przeciągu kilku tygodni. Za to ci co przezyli w większości przypadków zdrowieli. Dziś z wieloma rodzajami raka można przezyć 10 i wiecej lat. Więc nikt juz n ie chce ryzykowac tamtej metody. Moze szkoda, ludziom powinno się dać wybór

      1. O świetnie…pierwszy raz spotykam się z plagiatem w komentarzu ! Widać zanim umieszczę komentarz muszę sprawdzać czy już gdzieś się nie pojawił…
        A na poważnie..to ważny temat. Proszę nie kopiować wypowiedzi z forum itp.//szczególnie jesli nie zna się ich autorki. A jak pisze Mewa warto uszanować pamięć itp.

        1. No to może trzeba by, Aneto usunąć post Reni? Widzę że Mewa podała link do forum więc nie będę tego robić drugi raz. Oczekuję zdecydowanego działania z Twojej strony! A Reni życzę żeby nie musiała mierzyć się z chemią i rakiem.
          Ja właśnie cztery lata temu kończyłam przedoperacyjną chemioterapię. Diagnoza sprzed leczenia: nieoperacyjny guz w piersi prawej. Po terapii można było to usunąć. Myślę że to dzięki tej chemii właśnie żyję…..
          Pozdrawiam i proszę zrób coś z tym postem. Wyobraź sobie że ktoś publikuje Twoje słowa jako swoje….jak byś się z tym czuła?
          Autorka pewnie upomniałaby się o swoje, ale już nie żyje….
          Pozdrawiam

      2. Mewa jesteś lekarzem? Onkologiem? Wiesz co piszesz..? Witamina B17 np w pestkach moreli to najlepszy lek na raka połączony z dietą i oczyszczeniem orgaznimu…chemia mu nie dorównuje. W ten sposób ja sam sie wyleczyłem. Amygdalina może być szkodliwa tylko jeśli będziesz za duże ilości jej brał. Jeśli chodzi o pestki moreli 2 do 5 dziennie to max. Wtedy nie jest szkodliwa i pozwala wyleczyć raka…Leczyłaś raka w ten sposób że wiesz że się nie da?

    6. Masz juz nadwyrężony i zmęczony organizm, ktory koniecznie należałoby wzmocńic. Dowiedz sie o możliwości kupienia witaminy C w zastrzykach. Jej duże dawki uważam byłyby bardzo skuteczne w Twoim przypadku, no i w formie zastrzyków, wiec organizm przyjmie całkowicie. Pozdrawiam i zycze zdrowka

  3. Wszystko zależy od Twojego podejścia, przeanalizowania dotychczasowego leczenia.
    Myślę, że nikt Ci nie napisze …..” daj sobie spokój z chemią” bo podjęcie takiej decyzji a nawet tylko zasugerowanie łączy się z ogromną odpowiedzialnością, a co za tym idzie z wyrzutami sumienia.
    Nie wiem, jak ja bym postąpiła, ponieważ nie byłam jeszcze w podobnej sytuacji.
    Z tego co wiem, jesteś osobą wierzącą….. wiara i nadzieja idą w parze.
    Życzę Ci podjęcia decyzji zgodnej z Twoją wiarą i Twoim sumieniem.
    Moja sugestia może być tylko jedna, walcz i nie poddawaj się.

  4. Nie trzeba bać się chemii…artykuł przygotowany jesr po to aby wszystkich odstraszyć…ale mimo skutków ubocznych chemia jest skuteczna…niektórzy pacjenci z powodu strachu przed skutkami ubocznymi chemioterapii, odwlekają czas podania wlewów. Lekarze podkreślają, że wiele dolegliwości związanych z chemioterapią można uśmierzyć odpowiednimi lekami. Tłumaczą, że gdy pacjent nie może jeść i pić, staje się słabszy, a jego organizm może się odwodnić, co utrudnia leczenia i zdrowienie. Poza tym niwelowanie dolegliwości powodowanych przez chemioterapię jest bardzo ważne, gdyż poprawia samopoczucie chorego, a to korzystnie wpływa również na przebieg terapii. – Dlatego o takie leki warto pytać lekarzy – mówią onkolodzy. Od niedawna refundowany jest lek na receptę, który zapobiega skutkom ubocznym chemioterapii. Kosztuje 3 zł i 20 gr. Niweluje skutki uboczne cisplatyny w dawce > 70 mg/m2, czyli najczęściej stosowanej chemii u chorych na raka

    1. możesz pisać co chcesz, statystyki nie kłamią. Wyczuwam w twojej wypowiedzi agendę farmakologiczną. Jak można się nie bać chemii…? Jak można nie czuć obawy przed wstrzykiwaniem trucizny do krwiobiegu? Aha, oczywiście twoja wypowiedź zawiera niemal lokowanie produktu, jakim jest lek używany przy chemii. Czuć spisek na kilometr….

  5. Proszę oto tekst który rownież neguje chemioterapię, myślę że oba są trafne i prawdziwe:
    Skuteczność chemioterapii stanęła pod dużym znakiem zapytania. Badania naukowców z Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle, w stanie Washington, wykazały, że stosowanie chemioterapii przyczynia się do rozwoju guza i może powodować kolejne przerzuty. „Jedyna najlepsza metoda” zamiast leczyć, szkodzi pacjentom…

    Odkrycie to jest niezwykle szokujące. Chemioterapia jest sama w sobie agresywna, zabija zarówno komórki rakowe, jak i zdrowe prowadząc do osłabienia chorego i ogólnego wyniszczenia organizmu. Wmawia się nam jednak, że jest to konieczne, aby osiągnąć pozytywne rezultaty. Poświęcenie idzie jednak na marne…

    Naukowcy z Seattle badali dlaczego komórki rakowe w warunkach laboratoryjnych reagują na chemię prawidłowo, natomiast gdy stosuje się ją u pacjenta już tak się nie dzieje. Przypadkowo odkryli, że chemioterapia mobilizuje zdrowe komórki do uwolnienia białka, WNT16B, które karmi komórki nowotworowe i w konsekwencji przyczynia się do rozwoju choroby. Dodatkowo trwałemu uszkodzeniu ulega również DNA zdrowych komórek.

    Nie-efektywność chemioterapii

    Badania te tłumaczą jednocześnie częstą tendencję przy leczeniu raka – dlaczego po początkowej poprawie (zmniejszeniu guza), następuje nagłe pogorszenie.

    Jak wyjaśnia współautor badania Peter Nelson z Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle, Washington: „WNT16B, gdy jest wydzielane, współpracuje z okolicznymi komórkami nowotworowymi powodując ich wzrost, rozprzestrzenianie się i co najważniejsze oporność na dalsze późniejsze leczenie – i dodaje – Nasze wyniki wskazują, że uszkodzenie łagodnych komórek, może prowadzić do zwiększenia się tempa wzrostu guza.”

    Lekarze ślepi na fakty

    Opublikowane w czasopiśmie Nature Medicine, wyniki badań, zostały niestety zignorowane przez główny nurt społeczności naukowej. Chemioterapia i zabieg chirurgiczny to dwa najczęściej stosowane zabiegi, a w wielu krajach jedyne legalne (sic!).
    Badacze, próbują zrobić „dobrą minę, do złej gry”, twierdząc, że odkrycia te otwierają drogę do badań nad nową, ulepszoną terapią, np. poprzez wykorzystanie przeciwciał do WNT16B w połączeniu z chemioterapią.

    Prawda niestety jest taka, że ulepszona terapia póki co nie istnieje, a na dzień dzisiejszy chemioterapia bardziej szkodzi niż pomaga, o czym nie dowiemy się od lekarza, który wskaże, że jest to jedyny skuteczny sposób postępowania z rakiem.

    Jak podsumował to dr Raghu Kalluri, autor podobnego badania, opublikowanego rok wcześniej w czasopiśmie Cancer Cell „Bez względu na to jakie manipulacje wykonujemy przy nowotworze, mogą one doprowadzić do namnażania komórek nowotworowych i kolejnych przerzutów, i to jest właśnie to, co w ostateczności zabija pacjentów.”

    Skoro chemioterapia okazuje się być, nie dość, że bezwartościowa, to jeszcze wyniszczająca i szkodliwa dla pacjentów, każdy kto będzie chciał naprawdę wyzdrowieć, będzie musiał sięgnąć po alternatywne metody leczenia. W ten sposób organizm nie spustoszony działaniem chemii, ma większe szanse na wyzdrowienie.

    Rak i biznes

    Paradoks polega na tym, że szkodliwa chemia jest uznawana za jedyne lekarstwo i dobrodziejstwo współczesnej medycyny, z kolei jakiekolwiek inne metody nazywa się szarlataństwem i naciąganiem naiwnych chorych… Chemioterapia jest jednoznacznie promowana przez publiczne systemy ochrony zdrowia, a przy tym bardzo kosztowna. Inne metody są w wielu krajach nielegalne lub jak w Polsce, „praktycznie” nielegalne.

    Niestety badania (konwencjonalnej medycyny!) wykazują, że jest dokładnie odwrotnie. Mimo tego chemioterapia, choć szkodliwa, nie może zostać strącona z piedestału, gdyż poprzez olbrzymie ceny leczenia napędza wielki farmaceutyczny rako-biznes kosztem życia, zdrowia i szczęścia milionów pacjentów i ich rodzin. Ostatnio powstały także oferty ubezpieczyli, którzy jak mniemam dostrzegli w tym także możliwość zarobku

  6. Bylam leczona chemią, miałam raka piersi….Dobierali leki, ładowali we mnie świństwo…Każdego dnia po chemii czułam się coraz gorzej…wymiotowałam, byłam łysa jak kolano..moja rodzina płakała jak mnie widziała..były dni że nie miałam siły podnieść się z łożka. Na moje skargi lekarz mówił…to skutek uboczny, walczymy z rakiem. co pani oczekuje..cudów…?? Nie cudów nie oczekiwałam ale pewnego dnia jedna znajoma pielęgniarka powiedziała mi, żebym uciekała ze szpitala bo się skończę…wypisałam się na własne rządanie. Zaczęłam pić zioła, zmieniłam dietę, oczyściłam organizm…trochę to trwało, ale każdy kolejny miesiąc był lepszy. Lepiej się czułam…zaczynałam mieć wiecej sił. I wiecie, po dwóch latach rak całkowicie ustąpił. Wiem o B17 jest skuteczna, walczy z rakiem i tak było na moim przykładzie…Onkolodzy wiedzą że nas zabijają…ale o tym cicho…każdy musi zrobić biznes…biznes na ludzkim życiu..
    Jak to piszę wraca męka ze szpitala..po co była chemia…mało mnie nie zabiła…a natura wyleczyła!!!!!!!!!!!!!!

    1. Witam potrzebuje pomocy dla mojej mamy .26lipca 2016 miała operacje /rak jajnika /,okazało sie ze usunięto jej prawe i lewe przydatki z guzami .Wzieto wycinki z sieci i otrzewnej .Odbarczona bo miała duże wodobrzusze .Czekamy na wyniki histopatologiczne ,lekarz kazał przyjść prywatnie na wizytę i da skierowanie na chemię .Boje sie tej całej chemii ,chce pomoc mojej mamie .czytam o tej witaminie B17 i nie wiem co mam robić ,gdzie szukać .prosze pomóżcie

  7. Zachorowałem niedawno…dokladnie 3 mies temu stwierdzono u mnie raka jelita. Oznaką byl pierwsze guz który pojawił się na podniebieniu. Poszłem do lekarza, przebadał i powiedział…WYCIĄĆ..ok wyciąć guz a co dalej? Cóż proszę do szpitala. Zrobiłem jak kazal guza usunęli migiem, i podali 1 chemię. DO czasu chemii czułem sie dobrze..teraz niestety jest coraz gorzej. Prawdopodobnie chemia uderzyła na inne organy bo nie mogę jeść, zaraz wymiotuję, nie mam na nic siły..zupełnie na nic. Wierzę więc kiedy ktoś pisze że chemia omal go nie zabiła.
    Mam dostać wedle słów onkologa kolejną chemię końcem marca…i tu [pojawia się pytanie – brać czy nie brać? Moja kolezanka mówi, żebym próbował inaczej się leczyć..nie wiem, nigdy nie interesowałem się leczeniem naturalnym…czy ktoś z WAS moze mi pomóc…? Co mam wybrać chemię, czy spróbować innej terapii. Proszę, jeśli macie jakieś informacje podajcie. Nie wiem czy wierzyć w ten artykuł (bez obrazy dla autorki) czy wierzyć onkologowi..każdy mowi co inengo, wiele historii…wiele śmierci przez raka..jestem młodym mężczyzną mam 21 lat nie chce umierać..ale widzę że kolejna chemia jeszcze bardziej mnie wykończy, zaś doktor mowi, że jak jej nie dostanę UMRE na pewno…co mam robić??? proszę o pomoc!!

  8. Z mojej praktyki w stosowaniu naturalnych ziołowych suplementów diety wiele razy widziałam ,że Ci którzy postawili na wspomaganie organizmu tymi produktami powracali stopniowo, ale skutecznie do zdrowia, Osoba chora na nowotwór ma zawsze w organizmie duże niedobory witamin, minerałów, zachwianą równowagę kwasowo- zasadową,a w zakwaszonym środowisku dobrze mają się grzyby i pasożyty. Problemem jest duże stężenie toksyn wprowadzane do naszego organizmu źle zbilansowaną dietą, a przede wszystkim przetworzoną żywnością. Konieczna jest detoksykacja. Jeżeli damy naszemu organizmowi to czego on potrzebuje to rozpocznie się proces zdrowienia. Przede wszystkim potrzeba tlenu we krwi (poczytajcie o chlorofilu, przede wszystkim w płynnej postaci i bardzo dużych ilościach ), a istniejące komórki rakowe odciąć od zasilania naczyniami krwionośnymi ( i na to też jest kilka produktów). Ważne jest odpowiednio dobrać produkty. Produkty muszą być najwyższej jakości, bo to daje gwarancję ich skuteczności i pozytywnych rezultatów.

  9. Onkologia jest jedyną skuteczną metodą leczenia raka. Żadni szarlatani, zielarze nie mają pojęcia czym jest rak. Twierdzą, że to grzyb i jakoś tak po swojemu go nazywają. To śmieszne, że twierdzą, że na raka się pracuje dietą itp…to skąd rak u noworodków? ! Brednie i głupoty. Leczenie witaminkami, graviolą…zero skutków…pokażcie mi kogoś kto tak wyzdrowiał…jak go dotknę wtedy uwierzę. Jedynie onkologia mimo skutków ubocznych ma szansę wyleczyć raka. Dawki są odpowiednio dobrane i z cąłą pewnością pomocne.

  10. Marek nie żartuj…onkologia to przeżytek, każdy kto ma samodzielny proces myślenia o tym wie..chcesz dowodow…została wydana książka w języku narodowym jej tytuł to: „Guariti dal cancro senza Chemio” ; tłumaczac „wyleczony z raka bez chemioterapii”

    w książce Mówi o 23 przypadków ciężkiego wystarczy guzów wyleczone z terapii gersona. Biorąc pod uwagę diagnoza bezpieczna i ciężkości choroby, te dobrze udokumentowane przypadki pokazują, że pan może wyleczyć nawet od zaawansowanego raka bez chemioterapii i radioterapii, ale tylko z naturalnych terapii.

    poczytaj jest polska wersja !!! Zapraszam wszystkich zwolenników chemioterapii aby poznali dowody.

  11. Wcale nie postępowałabym tak samo…ludzie liczą się bardziej niż pieniądze. Nie masz racji Zenit. Tylko na świecie istnieje wielu takich którzy wolą zabić i się dorobić. Cała onkologia to śmierdząca sprawa.

  12. Znam wiele osób, które były leczone chemią i nie umarły, ale nie znam nikogo, kto leczył się sam niekonwencjonalnie i żyje.

  13. 30-40 lat, mało?
    A ja znam takie, które stosowały tylko niekonwencjonalne metody leczenia i już ich dawno nie ma.
    Nie odważyłabym się nigdy zrezygnować z chemioterapii na początku leczenia.

  14. Moja mama miała guza jelita grubego T4 z naciekiem na śledzione i jajnik , po wielkich pomyłkach w 2 szpitalach oraz pomyłkach z badaniem wycinka guza ( dużo i długo by opisywać ) mama trafiła do WCO w Poznaniu , operacja , potem po 72 h druga, dalej sepsa , zapalenie otrzewnej, niewydolność wielonarządowa, oddychała przez trzy miesiące mechanicznie – trachotomia, spiaczka. Po 3 miesiącach mama ożyła , zaczeła mówić , chodzić. Obecnie mieszka sama, nie ma chemii bo tak zadecydowała młoda Pani onkolog, na sugestię że może by tabletki w chemii odparła że to tylko o 5 % przedłuża życie. Obecny stan po operacji brak wznowy miejscowej, jest ognisko zapalne meta na watrobie, to do sprawdzenia bo niejednoznaczne ( skierowana na badanie PET-CT). Mama od wyjścia ze szpitala bierze B17 – 4 pestki + kurkumę z pieprzem i olejem lnianym + sok z noni. z dnia na dzień czuje się coraz lepiej i przez 2 miesiace przytyła 7 kg. Wiem że może byc różnie, ale skoro nie podają jej chemii więc musimy walczyć sami o życie , a jak będzie zobaczymy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.